Hackneyed – Burn After Reaping

Hackneyed to jeden z najmłodszych zespołów death metalowych, o ile nie najmłodszy, jakie miałem przyjemność słyszeć. Większość muzyków tej niemieckiej grupy nie może nawet kupić legalnie piwa, ale na scenie to istne bestie, zabijające charyzmą i potęgą wydobywaną z gitar, basu, perkusji i gardła. Zespół tworzy pięciu muzyków, z których każdy zapewne grzecznie uczęszcza na zajęcia z katechezy :) . „Burn After Reaping” to już drugi album tych młodych, potencjalnych przyszłych królów death metalu, a biorąc pod uwagę ich wiek, doświadczenie i styl muzyczny – nie ważne czego słuchasz – musisz być pod olbrzymim wrażeniem! Hackneyed jeszcze zawojuje świat…

Od pierwszych sekund krótkiego intro o nazwie „Burn…” jesteśmy raczeni porządnym uderzeniem i głębokim wydźwiękiem nisko zestrojonych gitar. Już wiadomo, że kolejnych trzynaście piosenek zmiażdży nas swoim ciężarem. Pierwsza „pełnometrażowa” piosenka nazwana została „Finger On The Trigger” i zbudowana jest z kilku, niesamowicie potężnych i prawdziwie death metalowych riffów, połączonych z pulsującą perkusją, dających efekt, jakiego nikt nie spodziewałby się po średniej wieku ludzi z Hackneyed! „Finger On The Trigger” jest dla mnie najlepszym utworem na tej płycie, pomimo, że to pierwsza piosenka, a przed nami jeszcze chociażby singiel „Deatholution”, do którego nagrany został teledysk. Prawdę powiedziawszy, dobrze, że to właśnie „Deatholution” jest pierwszy singlem z tego albumu, bo to piosenka, która wpada w ucho, jest trochę melodyjna, ale zarazem ciężka i zachowuje death metalowy klimat, dobrze wypada na koncertach i jest po prostu bardzo dobra. Kolejny numer „Weed Flavoured Meet” zaczyna się trochę metalcore’owym riffem i rytmem perkusji, na szczęście jednak wraz z czasem trwania, nabiera pożądanego wydźwięku i nic, co mogłoby się kojarzyć z tym niechlubnym gatunkiem metalu, nie występuje więcej w tym utworze. „March Of The Worms” to wolna, ślimakowata piosenka z porządną jednak dawką energii. Może wydawać się nieco nudna, ale da się tego słuchać. „Bloodshed” to naprawdę profesjonalny, godny niejednego wyjadacza death metalowego numer, który jest dla mnie jednym z lepszych utworów na „Burn After Reaping”. Zwolnienie w refrenie zasługuje na skrzynkę najlepszego piwa świata! „Redying” rozpoczyna klimatyczna gitara akustyczna. Nie podoba mi się w tym utworze zbyt widoczne rozbicie gitar na kanały, przez co nie mogę się skupić na muzyce, bo najzwyczajniej w świecie mój umysł muzyczny rozproszony jest przez zmieniające co chwilę kanał gitary. Na pochwałę jednak zasługuje riff w zwrotce – szybki i konkretny, w stylu Unleashed, czyli taki jak lubię! Królestwo Myśli, czyli „Kingdom of Thoughts” to szybki, idealny do pogowania utwór, który niestety nie jest dla mnie zbyt ciekawy muzycznie, mimo świetnego blastu (perkusisto, Tobie również należy się skrzynia browaru… o ile mama nie będzie miała nic przeciwko :) )! „Home Meat Home” rozwala wszystko wokół, nie zostawiając suchej nitki na słuchaczu! Najbardziej potężny numer na płycie. Podobnie jak jego następca, „Putrid”, początkowo nie zwrócił mojej uwagi, jednak po dokładniejszej analizie, stwierdzam, że obydwa numery zasługują na podobną uwagę jak wspomniany na samym początku „Finger On The Trigger”! „Putrid” to bezkompromisowy death metal, szybki, mocny i szaleńczy. „Last Man On Earth” od pierwszych sekund raczy nas przemówieniem człowieka o rosyjskim akcencie. Jest to wolniejsza piosenka, ale przeplatana szybszymi motywami, dzięki którym nie można się nudzić słuchając opowieści o ostatnim człowieku na Ziemi. „Mental Mastication” to kolejny szybki utwór, który zarówno pierwszym jak i kolejnym razem nie zwrócił mojej uwagi. Jeden z nudniejszych na płycie? Nie, zdecydowanie najbardziej nudny! Naprawdę nic odkrywczego.  Trochę niepasujący moim zdaniem do reszty kompilacji tytuł kolejnego utworu to „Guantanamo Bay Holiday”. Podobnie jak „Redying”, utwór ten zaczyna się klimatyczną gitarą akustyczną, „Guantanamo” ma jednak ciekawszy riff w zwrotce! I ogólnie jest ciekawsza. Ostatni numer na płycie to „… After Reaping”, mający być dokończeniem intra o nazwie „Burn…”. Outro jednak jest dłuższe i bardziej rozbudowane. Bardzo fajny i ciekawy, instrumentalny finisz całkiem ciekawego albumu młodych Niemców!

Hackneyed pokazało, że jeśli się chce, to można. W takim wieku być pod skrzydłami Nuclear Blast i wydać drugą, zabójczą, death metalową kompilację to wyczyn na skalę światową! Chłopaki, przyszłość przed wami, nie zmarnujcie szansy, która jest na wyciągnięcie gryfu…

 

VN:F [1.9.17_1161]
Oceń:
Ocena: 8.0/10 (1 głos)
Hackneyed - Burn After Reaping, 8.0 out of 10 based on 1 rating